liście ozdoby liście ozdoby
Jesteśmy z Państwem od 1992 roku.

TEMATU NA CZASIE CIĄG DALSZY

Zainspirowana telefonicznymi rozmowami z Państwem i pojawiającymi się podczas nich pytaniami, jak również obserwacją zmieniającej się rzeczywistości postanowiłam kontynuować rozpoczęty ponad tydzień temu temat.
Nic już nie jest takie jak dwa tygodnie temu. Staramy się odnaleźć w zupełnie innej rzeczywistości, przetrwać emocjonalnie i egzystencjonalnie ten trudny czas.
Czytamy informacje dotyczące zasad higieny, czytamy o konieczności kształtowania odporności. Trudno jednak znaleźć zrozumiałe informacje jak należy tę odporność podnosić. Coraz częściej dostrzegamy absurdy, które nie tylko nie chronią nas przed zakażeniem, ale usypiają czujność

  1. Płatność kartą płatniczą nie zwalnia nas z ostrożności. Dotykamy ją tymi samymi rękoma, którymi wcześniej braliśmy towar z półek lub pakowaliśmy go do siatki. Dotykamy często klawiatury, by wprowadzić pin, której dotykali wszyscy przed nami. Często podajemy kartę sprzedawcy, który od ostatniego mycia lub dezynfekcji rąk trzymał w rękach już wiele takich kart, oraz produkty na opakowaniach których również mogą się znaleźć chorobotwórcze drobnoustroje. Ponadto trzymamy kartę w tym samym miejscu co banknoty. Nie dajmy się zwieść i postępujmy tak samo jak przy płatności pieniędzmi.
  2. W codziennym funkcjonowaniu środki do dezynfekcji rąk są po to, aby korzystać z nich w sytuacjach gdzie nie mamy dostępu do mydła i wody. Nadmierne ich stosowanie zniszczy nam ochronną powłokę skóry i otworzy wrota do rozwoju innych drobnoustrojów. Po umyciu rąk stosujmy środki do ich pielęgnacji, bo kiedy zagrożenie minie, dłonie będą sporo od nas starsze.
  3. Nie kupujmy przypadkowych środków odkażających. Aby dezynfekcja była skuteczna preparat musi zawierać 60-80% alkoholu etylowego. Niestety rynek zarzucony jest środkami odkażającymi o niejasnym składzie i działaniu. Oczywiście w produkcji medycznych środków do dezynfekcji stosuje się różne kombinacje np. z alkoholem izopropylenowym. Na stronie WHO można znaleźć gotowy przepis na samodzielne wykonanie takiego specyfiku. Ja na własny użytek wykonałam podobny preparat, lekko wzbogacony o substancje pielęgnacyjne, ale to z uwagi na częstotliwość z jaką jestem zmuszona używać te środki; poruszając się nieustannie pomiędzy pracą, a domem.
  4. Robimy zakupy, przyjmujemy paczki z zakupami wykonanymi drogą online i … . Według WHO koronawirus wywołujący chorobę COVID-19, wykazuje podobieństwo do innych koronawirusów (SARS czy MERS), które mogą przetrwać na powierzchniach płaskich od kilku godzin do kilkunastu dni. Rozbieżność czasowa jest uzależniona od typu powierzchni, jej wilgotności oraz temperatury. Jak wobec tego ograniczyć ryzyko wprowadzenia go do naszego domu?
    • produkty, które nie wymagają przechowywania w szczególnych warunkach pozostawiamy przy wejściu do domu lub w innym ustronnym miejscu na ,,kwarantannie” co najmniej kilkanaście godzin. Rzeczy w opakowaniach zewnętrznych wysypujemy na czystą powierzchnię nie dotykając ich. Suche produkty, np. przyprawy przesypujemy do przygotowanych wcześniej pojemniczków, pamiętając, by ów pojemniczek trzymać umytą ręką, po czym umyć je ponownie, ponieważ trzymaliśmy w drugiej ręce torebkę z przyprawami, leżącą na sklepowej półce i dotykanej być może przez wiele osób.

Produkty, które musimy schować do lodówki:

  • jeśli mają foliowe opakowanie, myjemy je pod bieżącą wodą z dodatkiem płynu do mycia naczyń ( będzie jak woda z mydłem dla naszych rąk ),
  • jeśli nie mają szczelnych opakowań, czystymi rękoma przygotowujemy sobie pojemniczki do schowania ich, ale … już wzięliśmy rękoma te produkty, by np. z papieru wrzucić je do pojemnika; myjemy więc ręce ponownie, by czystymi zamknąć pojemnik i wstawić do lodówki.

Wydaje się to wszystko nad wyraz skomplikowane, ale proszę mi wierzyć, że to tylko kwestia przyzwyczajenia. Musimy pamiętać o tym, że obawiając się wychodzenia z domu, nie wolno nam usypiać czujności w jego przytulnych ścianach.
To niestety nie jest tak, że wirus może nas ,,dopaść” tylko po wyjściu z domu. Bez zachowania odpowiednich zasad higieny, możemy się zarazić nie wychodząc z niego na krok.

  1. Badacze z Center for Radiological Research na Columbia University zachwalają działanie promieni UV-C. Opracowali obiecującą technikę zapobiegania przenoszenia się w powietrzu wirusa grypy. Ich zdaniem, można się spodziewać, że będzie skuteczna również w przypadku koronawirusa. W Komunikacie Głównego Inspektora Sanitarnego z 4 marca 2020 roku czytamy, że: Wirus osłonięty jest cienką warstwą tłuszczową, którą niszczą detergenty, mydło, środki dezynfekcyjne, promienie UV. O niszczącym działaniu ultrafioletu na drobnoustroje pisze także WHO. Informuje, że poznane ludzkie koronawirusy są wrażliwe na promieniowanie UV. Oczywiście, że atakujący nas obecnie koronawirus COVID 19 nie został jeszcze dokładnie zbadany, ale słońce z pewnością jest tu naszym sprzymierzeńcem. Nie wiemy tylko jak dużym. Jak wobec tego możemy wykorzystać powyższe informacje?
    • korzystajmy rozsądnie ze słońca; wychodźmy z domu do ogrodu, lub w miarę możliwości w inne miejsca, gdzie nie ma tłumu spacerowiczów,
    • wykładajmy na balkony, na słońce nasze kurtki, buty i inną zewnętrzną odzież, której nie pierzemy codziennie,
    • rozkładajmy na nasłonecznionych balkonach pościel, narzuty na łóżka i fotele i to jak najczęściej; nikt nie pierze tego codziennie, a kumulacja znajdujących się tam roztoczy uderza w naszą odporność nawet jeśli nie jesteśmy alergikami.
    • pozostawiona na balkonie torebka, siatka, czy koszyk też się na nas nie pogniewają 😀

Chwilami pisząc ten artykuł uświadamiam sobie, że mam jakąś higieniczną fobię 🙂 . Z drugiej jednak strony, pamiętam jak moja mama i sąsiedzi wyrzucali pościel na słońce, jak w domu w dawnych czasach gotowało się ściereczki kuchenne, jak mama goniła mnie o przekroczenie progu domu w butach na których wnosiłam Jej zdaniem najgorsze zarazki z zewnątrz, jak pilnowała mnie, czy po wejściu do domu umyłam ręce, jak pilnowała czy przebrałam się w domowe rzeczy, bym nie roznosiła tego wszystkiego co przyniosłam choćby ze szkoły, jak ganiła mnie za jedzenie nieumytych owoców, czy w ogóle jedzenie na ulicy, jak sprawdzała kąty, kiedy przypadła na mnie kolejka do sprzątania domu … . Wiele z tych rzeczy budziło niegdyś zrozumiały bunt; dzisiaj kiedy są to zaledwie wspomnienia moja wdzięczność za tę naukę nie ma granic.

Przydatny kontakt: sprzedaż warzyw z dostawą pod drzwi www.ogrodnictwoztradycjami.pl

To gospodarstwo z którego od wielu lat sama kupuję warzywa.

Niebawem w naszych aktualnościach: ,,O kształtowaniu odporności i rutynie dnia codziennego słów kilka”

Z życzeniami zdrowia i dobrych emocji

Bożena Wilczyńska-Hoffmann

27 marca 2020